Skomplikowany zabieg usunięcia nowotworu sięgającego od narządów rodnych do serca w USK

19/03/2021
Zespół lekarzy z USK i prof. PO na konferencji, na której omówiono zabieg.

Interdyscyplinarny zespół lekarzy z Opola i Wrocławia, przy wsparciu inżynierów z Politechniki Opolskiej przeprowadził skomplikowany zabieg usunięcia rozległego nowotworu sięgającego od narządów rodnych do serca. Dotychczas opisano zaledwie kilka takich przypadków na świecie.

Pacjentkę przyjęliśmy na nasz oddział, ponieważ w badaniu ultrasonograficznym stwierdziliśmy obecność dużej, nieprawidłowej struktury wewnątrz serca, która sięgała daleko w dół, wewnątrz dużej żyły, aż na wysokość miednicy. Wstępna diagnoza w tomografii komputerowej wskazywała na zakrzep, tym bardziej że chora rok wcześniej miała zator tętnicy płucnej - mówi prof. Marek Gierlotka, kierownik Oddziału Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu i Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Opolskiego

- Ostatecznie przypadek okazał się dużo bardziej skomplikowany. Aby wszystko wyjaśnić i zaplanować odpowiednie leczenie sięgnęliśmy po pomoc radiologów, patomorfologów, kardiochirurgów, chirurgów naczyniowych i ginekologów, a także specjalistów od modelowania 3D z Politechniki Opolskiej – interdyscyplinarny zespół z ośrodków opolskich i Wrocławia - dodaje.

Rozwiązanie zagadki zawdzięczamy radiologom z USK. - Wykonaliśmy dodatkowo rezonans magnetyczny - wyjaśnia dr n. med. Katarzyna Sznajder, kierownik Zakładu Klinicznego Diagnostyki Obrazowej USK UO w Opolu - W okolicy narządów rodnych, blisko dużej żyły, znajdowała się również nieprawidłowa struktura wyglądająca na guz. Zaczęłam dokładnie analizować ten przypadek i przeglądać literaturę. W końcu znalazłam właściwe rozwiązanie, które później potwierdziła nasza patomorfolog, dr hab. n. med. Katarzyna Stęplewska, profesor UO i kierownik Zakładu Patologii UO. – Okazało się, że mamy do czynienia z rozległym nowotworem wychodzącym od narządów rodnych, który, rozrastając się wewnątrz dużej żyły, sięgał aż do serca.     

- Tak duży guz w żyle powodował, że krew nie dopływała w odpowiedniej objętości do serca i nasza chora nie mogła wykonywać najmniejszych wysiłków i miała omdlenia. Dlatego pilny zabieg był konieczny - wyjaśnia kardiolog dr Joanna Płonka, która prowadziła jej leczenie.

- W pierwszej kolejności usunięty został fragment guza od strony serca, a zabieg wykonał kardiochirurg dr n. med. Roman Przybylski z zespołem w Centrum Chorób Serca Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Następnie przeważającą część nowotworu usunięto z miednicy i jamy brzusznej, czyli narządów rodnych i żyły. Tym drugim, zasadniczym i najtrudniejszym etapem leczenia, zajęli się nasi specjaliści z USK w Opolu: chirurdzy naczyniowi prof. dr hab. n. med. Grzegorz Oszkinis, kierownik Kliniki i Oddziału Chirurgii Naczyniowej i Ogólnej oraz jego zastępca dr n. med. Jacek Hobot, którzy najpierw przeprowadzili przezskórny zabieg zamknięcia naczyń zaopatrujących guza w krew, a po kilku dniach operacyjnie usunęli guz z żyły aż do miednicy.

W czasie operacji wypreparowano żyłę główną dolną od żył nerkowych do obu żył biodrowych.  Zabieg polegał na wykonaniu nacięcia żyły i usunięciu całego guza wypełniającego światło naczyń. 

Ponieważ nowotwór wychodził z narządów rodnych, do wspólnego zabiegu operacyjnego chirurdzy z USK zaprosili dr hab. n. med. Ewę Milnerowicz-Nabzdyk z Opolskiego Centrum Onkologii, ginekolog i onkolog.

Dr Katarzyna Sznajder i prof. Grzegorz Oszkinis podkreślają, że operację udało się przeprowadzić z dużą precyzją i odpowiednio do niej przygotować również dzięki współpracy z zespołem naukowców  Politechniki Opolskiej powołanym przez dziekana Wydziału Elektrotechniki, Automatyki i Informatyki dr hab. inż. Andrzeja Cichonia.

- Pod względem merytorycznym pracami zespołu kierowali: dr hab. inż. Mirosław Szmajda i dr hab. inż. Jarosław Zygarlicki. Wobec wątpliwości, co do dokładnej lokalizacji guza w żyle, w oparciu o przeprowadzone w naszym zakładzie badania obrazowe, poprosiliśmy ich o opracowanie i wydrukowanie modelu 3D żyły z guzem w jej wnętrzu – wyjaśnia dr Sznajder.

- Zrobili to doskonale - podkreśla prof. Grzegorz Oszkinis. – Rzeczywisty model był nam potrzebny do dokładnego zwizualizowania guza, co pozwoliło prawidłowo zaplanować operację i jej zakres.

- Prace zespołu z Politechniki Opolskiej składały się z trzech zasadniczych faz: detekcji obrysów żyły i zmiany patologicznej na podstawie przekrojów tomografii komputerowej, komputerowego modelowania żyły i zmiany oraz ostatecznego wydruku 3D – wyjaśnia dziekan Cichoń.

Pierwsza faza, związana z analizą obrazów TK żyły, sama w sobie stanowiła niebagatelne wyzwanie badawcze – co może stać się przyczynkiem dalszej współpracy zespołów USK/UO i Politechniki Opolskiej.

Ze względu na planowany skrajnie krótki czas prac, zdecydowano się na podzielenie zadań i analizę ponad 1500 obrazów TK przez zespół, w skład którego wchodziło pięciu studentów kierunku Inżynierii Biomedycznej (Anna Wieczorek, Karolina Nowak, Wiktoria Krak, Aleksandra Kawiak, Szymon Nieckarz), dwóch doktorantów (mgr inż. Anna Froń, mgr inż. Mirosław Chyliński) oraz dwóch naukowców PO (dr inż. Łukasz Nagi, dr hab. inż. Mirosław Szmajda).

Cały zespół został przeszkolony przez lek. med. Andrzeja Falbę, członka ekipy radiologów z USK, po czym w ciągu 3 dób zespół dokonał stosownych obrysów, zweryfikowanych finalnie przez dr Falbę.

- Druga faza polegała na wygenerowaniu modelu przestrzennego żyły oraz zmiany patologicznej - dodaje dr hab. inż. Jarosław Zygarlicki – Zastosowaliśmy innowacyjne podejście z wykorzystaniem do tworzenia modeli przestrzennych wiedzy eksperckiej, w postaci opracowanych we wcześniejszej fazie obrazów obrysów dwuwymiarowych.

Ostatnią fazę - druk fizycznego modelu na podstawie modelu wirtualnego z doborem właściwych surowców do wydrukowania nieprzezroczystej zmiany patologicznej oraz przeźroczystych ścian żyły - przeprowadził dr inż. Mariusz Sobol, specjalista w zakresie technologii druku 3D.

- Prace nad projektem, dowodzą konieczności tworzenia interdyscyplinarnych zespołów, szczególnie w przypadku potrzeby szybkiej realizacji zadań badawczych – wskazuje dziekan Andrzej Cichoń.

Zgadza się z tym dyrektor Instytutu Nauk Medycznych UO prof. Marek Gierlotka i dodaje -  Efektywna współpraca profesjonalistów z różnych dziedzin w zespole to bardzo istotny element współczesnej opieki nad pacjentem i jego bezpieczeństwa.

- Po zabiegu nie było żadnych komplikacji i stan chorej się szybko się poprawiał – podkreśla prof. Grzegorz Oszkinis – Pani jest już w domu i cały nasz zespół trzyma kciuki, aby szybko wróciła do pełnej formy.