Nowy sprzęt do leczenia pacjentów z kamicą moczową - małoinwazyjnych zabiegów rozbijania i rozkruszania kamieni
Data publikacji:
Stół operacyjny z mobilnym aparatem RTG z ramieniem C oraz drukarką (łącznie za 531 tys. zł) trafił do Pracowni Litotrypsji działającej w ramach Oddziału Urologicznego. To tu wykonywane są zabiegi u pacjentów z kamicą nerkową, polegające rozbijaniu i rozkruszaniu kamieni, co umożliwia ich wydalenie oraz diagnostyka i terapia nowotworów górnych dróg moczowych. Nowy sprzęt zastąpił wysłużony.
Na zdjęciu: lekarze Jakub Hobot, Michał Iwanicki i pielęgniarka Urszula Prokop podczas wykonywania zabiegu z użyciem nowego sprzętu.
- Pozwala on nam na wykonywanie zabiegów metodą endoskopową. Oznacza to, że dostajemy się do nerek albo przez niewielki otwór w powłokach ciała, gdy chcemy usunąć złogi z miedniczki nerkowej, albo drogami naturalnymi, tj. przez cewkę moczową, pęcherz i moczowód, gdy usuwamy lub dezintegrujemy laserem złogi w moczowodzie i układzie kielichowo-miedniczowym - opisuje dr hab. Marcin Życzkowski, prof. Uniwersytetu Opolskiego, kierownik Oddziału Urologii i uniwersyteckiej Kliniki Urologii.
Pole zabiegowe operatorzy widzą dzięki kamerze umieszczonej w ureterorenoskopie. Wykorzystywane przy tego typu zabiegach ramię C to mobilny rentgen, który zapewnia też łatwiejsze pozycjonowanie, co przekłada się na większą dokładność i skrócenie czasu zabiegów, a w rezultacie szybszy powrót pacjentów do zdrowia.
- Dążymy do tego, żeby zabieg był doszczętny, czyli kamienie lub kamień były zdezintegrowane całkowicie, na pył. Jeśli tych kamieni jest dużo, jeśli kamień jest duży, jeśli kamień był w moczowodzie przez długi czas, to zostawiamy po zabiegu stent wewnętrzny i okruchy po kamieniu wypływają bokiem, a mocz jest oprowadzany przez ten stent - wyjaśnia prof. Życzkowski.
Zdjęcia z zabiegu w Pracowni Litotrypsji
Pytany o przyczyny powstawania kamieni moczowych, szef opolskiej urologii odpowiada, że w pierwszej kolejności są predyspozycje genetyczne. Na to nakładają się czynniki środowiskowe, takie jak dieta, woda, dawka ruchu lub jej brak i na te czynniki mamy wpływ.
- Zwykle pierwszym objawem kamicy nerkowej jest kolka - bardzo mocny ból w okolicy lędźwiowej promieniujący do przodu, w dół do podbrzusza i do pachwiny. Wtedy zwykle pacjent dowiaduje się, że jest chory - opowiada prof. Życzkowski i zaznacza, że kolka nie jest spowodowana obecnością kamienia, a przytkaniem odpływu moczu przez kamień, najprawdopodobniej w przejściu miedniczkowo-moczowodowym lub w moczowodzie. Powyżej kamienia tworzy się zastój i właśnie to powoduje ból.
Niestety, podstawowe badanie moczu - jak wyjaśnia urolog - rzadko kiedy pozwala na zdiagnozowaie kamicy. W ramach profilaktyki konieczne jest regularne wykonywanie usg jamy brzusznej i układu moczowego. Ważne też, aby pamiętać o regularnym nawadnianiu organizmu, żeby nie doprowadzać do nadmiernego zagęszczenia moczu, co sprzyja powstawaniu kamieni.
U osób ze zdiagnozowaną kamicą warto wykonać badanie składu chemicznego usuniętego kamienia, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo tworzenia się nowych przez wyeliminowanie z diety kamieniotwórczych składników. Na rynku są też dostępne suplementy diety, które mogą ograniczać tworzenie złogów.
Rocznie w Pracowni Litotrypsji USK w Opolu wykonywane jest około 650 zabiegów rozbijania i rozkruszania kamieni moczowych.
Zdjęcia z brefingu dla mediów nt. nowego wyposażenia pracowni
Zobacz: Oddział Kliniczny Urologii przekształcony w Klinikę Urologii
Zobacz: Referat zespołu pielęgniarskiego Oddziału Urologii na konfrencji naukowej Urosilesiana
