Renata Mond-Paszek uhonorowana ogólnopolską Nagrodą Zaufania Złoty OTIS

Data publikacji:
17/04/2026

Renata Mond-Paszek, laureatka Nagrody Zaufania Złoty OTIS 2026

Zastępca kierownika Zakładu Diagnostyki Laboratoryjnej naszego szpitala, została uhonorowana ogólnopolską Nagrodą Zaufania Złoty OTIS 2026 w kategorii diagnosta laboratoryjny i społecznik.

Nagrody Zaufania Złoty OTIS przyznawane są osobom i organizacjom pozarządowym, pracującym na rzecz wzmocnienia systemu polskiej opieki zdrowotnej. Laureatów wybiera blisko 80-osobowa kapituła, złożona z autorytetów cieszących się zaufaniem społecznym.

Gala Złoty OTIS 2026 w Warszawie. Renata Mond-Paszek w środku

Gala wręczenia statuetek XXIII nagrody odbyła się 16 kwietnia 2026 r. w Warszawie.

Renata Mond-Paszek:

  • jest absolwentką (1995 r.) kierunku analityka medyczna we Wrocławiu (aktualnie Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu)
  • w zawodzie diagnosty laboratoryjnego pracuje od 1995 r.,
  • jest specjalistą laboratoryjnej diagnostyki medycznej (2010 r.)
  • od 2011 r. związana jest zawodowo z naszym szpitalem,
  • kształci diagnostów - jest kierownikiem licznych specjalizacji
  • od 2014 r. (trzech kadencji) reprezentuje Województwo Opolskie jako członek Krajowa Izba Diagnostów Laboratoryjnych,
  • od 2018 r. jest wykładowcą Uniwersytet Opolski na Wydział Lekarski Uniwersytetu Opolskiego - kształci przyszłych lekarzy
  • od 2019 r. jest rzecznikiem praw diagnosty z ramienia KIDL
  • od 2020 r. pełni funkcję zastępcy kierownika naszego laboratorium

 

 

"Niewidoczni, a kluczowi". Wywiad z Renatą Mond-Paszek, laureatką Nagrody Zaufania Złoty OTIS 2026

Renata Mond-Paszek w ZDL USK w Opolu

Nagroda Zaufania Złoty OTIS w kategorii „Diagnosta i społecznik” podkreśla połączenie kompetencji zawodowych i wrażliwości społecznej. Co w Pani pracy jest dziś największym źródłem poczucia sensu?

Pracuję w zawodzie nieco ponad 30 lat. Generalnie praca wykonywana przez diagnostów i jej znaczenie dla procesu leczenia nie są powszechnie znane, ponieważ najczęściej to nie my jesteśmy na pierwszej linii „obsługi” pacjenta. Tymczasem, jak w innych zawodach medycznych, pracujemy pod dużą presją czasu, ze świadomością wagi wydawanych przez nas wyników i podejmowanych na ich podstawie decyzji. Nieco głośniej o naszej pracy zrobiło się w czasie pandemii Covid-19, kiedy w mediach mówiono o tym, że od kompetencji i tempa pracy diagnostów zależy właściwa ocena stanu pacjentów, dalsze leczenie zakażonych osób, a nierzadko - walka o ich życie.

Mnie najwięcej satysfakcji daje praca w bezpośrednim kontakcie z pacjentem, poczucie, że to, co robię, jest dobre, pożyteczne i przynosi wymierną korzyść ludziom, dla których wykonywane są badania.

Diagnostyka to często pierwszy i kluczowy etap całego procesu leczenia. Jakie wyzwania w pracy diagnosty uważa Pani obecnie za najważniejsze – z perspektywy pacjenta?

Literatura fachowa podaje, że nawet 70% decyzji lekarskich opartych jest na wynikach badań dodatkowych, w tym przede wszystkim badań laboratoryjnych, będących bardzo dobrym  obiektywnym źródłem wiedzy o stanie pacjenta oraz użytecznym narzędziem wspierającym zarówno proces diagnostyczny jak i monitorowanie leczenia. Efekty pracy diagnostów - wyniki  badań, raporty z badań laboratoryjnych - muszą być bezwzględnie wiarygodne, gdyż tylko wtedy spełniają swoją rolę. Diagnosta laboratoryjny musi być profesjonalistą, co wymaga ciągłego dokształcania, aktualizacji wiedzy, zgodnie z postępem nauki. Konieczny jest także postęp techniczny i technologiczny, wykorzystywanie jak najlepszych narzędzi do pracy. Dziś mamy bardzo dobrze wyposażone laboratoria medyczne w najnowszy sprzęt światowych liderów w produkcji urządzeń i odczynników do diagnostyki in vitro. Mamy ponad 18 tys. diagnostów laboratoryjnych zarejestrowanych w KIDL, jesteśmy jednym z zawodów zaufania publicznego, to zobowiązuje. Dzisiaj diagnosta to z jednej strony profesjonalista medyczny, partner lekarza, współtworzący wielospecjalistyczny team medyczny, a z drugiej – jako pacjenci - oczekujemy, by to był empatyczny człowiek, rozumiejący drugiego, często chorego, będącego w potrzebie.

Od lat angażuje się Pani w działania społeczne i edukacyjne. Dlaczego – Pani zdaniem – sama wiedza medyczna nie wystarcza, by realnie poprawiać sytuację pacjentów?

Od wielu lat angażuję się w edukację diagnostów, przyszłych lekarzy i pacjentów. W swoim życiu zawodowym miałam sporo szczęścia, gdyż spotkałam ludzi, którzy byli dla mnie autorytetami jako fachowcy i doskonałymi przykładami do naśladowania – jako ludzie. Staram się przekazywać tę pałeczkę w sztafecie pokoleń dalej, najlepiej, jak potrafię, akcentując, że wiedza i profesjonalizm powinny iść w parze z empatią. Traktujmy siebie nawzajem tak, jak tego oczekujemy względem nas od innych. Wrażliwości na potrzeby innego człowieka w zawodach medycznych jest ogromnie ważna, jedni ją mają, inni wynoszą z rodzinnego domu, a jeszcze inni uczą się jej na studiach i w pracy. Oby każdy odrobił tę lekcję przykładnie, a sytuacja pacjentów będzie lepsza.

Jako Rzecznik Praw Diagnosty reprezentuje Pani środowisko w momentach szczególnie trudnych i wymagających. Z jakimi problemami diagności zgłaszają się dziś najczęściej i co Pani zdaniem najbardziej wymaga systemowej zmiany?

Jestem pierwszym w historii KIDL rzecznikiem praw diagnosty. Sprawuję tę funkcję od czerwca 2019 roku i przez te lata angażowałam się w rozwiązywanie wielu problemów (zawodowych i ludzkich) moich koleżanek i kolegów. Najczęściej chodziło o pomoc prawną w relacjach pomiędzy diagnostami a pracodawcami, nierówne traktowanie w zakładzie pracy, zatrudnianie na niższym stanowisku niż posiadane kwalifikacje i nieuwzględnianie tych kwalifikacji w ustalaniu wynagrodzenia. Zdarzały się prośby o  pomoc w znalezieniu pracy, miejsca stażowego, trudnej sytuacji życiowej, jak ciężka choroba diagnosty lub najbliższego członka jego rodziny czy utrata majątku z powodu klęski żywiołowej, jak powódź w 2024 r.

W Polsce cały czas zachodzą zmiany w zakresie liczby i struktury własnościowej laboratoriów. Diagności pracują dziś w podmiotach publicznych i prywatnych (szpitalach, laboratoriach otwartych, sanepidach, centrach krwiodawstwa i krwiolecznictwa, uczelniach, instytutach badawczych, itd.). Oczekiwania pracodawców co do zakresu i charakteru pracy diagnostów są bardzo zróżnicowane. Na naszych oczach zanika zawód technika analityki medycznej, w związku z zakończeniem w 2005 r. ich kształcenia, a powstają nowe zawody, dla osób nie posiadających wykształcenia medycznego. Bardzo trudnym i wymagającym szczególnej rozwagi jest temat outsourcingu laboratoriów. To wszystko wpływa na poczucie bezpieczeństwa, także ekonomicznego, i stabilności pracy w tym zawodzie. Potrzebne są dobre regulacje prawne, chroniące naszą grupę zawodową, a jednocześnie gwarantujące bezpieczeństwo oferowanych przez nas usług medycznych, a tym samym bezpieczeństwo pacjentów.

W codziennej pracy styka się Pani z ludźmi w momentach dużej niepewności i stresu. Jaką rolę może odegrać diagnosta w budowaniu zaufania i poczucia bezpieczeństwa pacjenta?

Naszymi pacjentami są zarówno ludzie chorzy, jak i zdrowi, w różnym wieku i stanie emocjonalnym. Wszyscy oczekują wysokiej jakości, profesjonalnej obsługi. Ci z nas, którzy pracują w bezpośrednim kontakcie z pacjentami, mają możliwość budowania zaufania i poczucia bezpieczeństwa, dzielenia się wiedzą, u każdej z tych osób indywidualnie. Ale mamy też inne pola do działania. Jednym z nich jest: ścisła współpraca z lekarzami i innymi profesjonalistami medycznymi, która przekłada się na bardziej precyzyjny dobór terapii. Część z nas dzieli się wiedzą przez mass media i w mediach społecznościowych, edukując społeczeństwo i to także wpływa na wzrost poczucia bezpieczeństwa. Dziś dużo mówi się o rozszerzaniu kompetencji poszczególnych zawodów medycznych i interdyscyplinarnych zespołach. Wielu dobrze wyedukowanych diagnostów może wspierać zarówno pacjentów jak i lekarzy fachową wiedzą oraz doradztwem w bardzo szerokiej gamie procedur z zakresu medycyny laboratoryjnej, istotnie poprawiając obsługę pacjenta.

 

Przewiń do góry