MISJA SZPITALA:

Nie szkodzić, lecz działać dla dobra chorego

Tylko w jednym tygodniu okuliści operowali dwóch pacjentów z odłamkami wbitymi w oko. Lekarze przestrzegają przed wykonywaniem prac bez osłony oczu

Data publikacji:
30/03/2022

IMG_2625 (2).jpeg- To był feralny tydzień, w którym przyjęliśmy pod rząd dwóch pacjentów z wbitymi w oko kawałkami metalu, całkiem sporymi, bo jeden wielkości ziarna słonecznika a drugi - połowy pestki dyni - opowiada dr n med. Rafał Pławszewski, kierownik Oddziału Okulistyki w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Opolu.  - W obydwu tych przypadkach możliwe było ocalenie wzroku, ale nie zawsze tak jest.

Dr Pławszewski opisuje, że odłamek (najczęściej metalowy) uderza z impetem w oko, niszcząc prawie wszystkie jego struktury: od powierzchni począwszy, przez rogówkę, tęczówkę, soczewkę, nierzadko dociera do tylnego odcinka i jeśli uszkodzi nerw wzrokowy, siatkówkę czy inne ważne elementy, to dochodzi do nieodwracalnych zmian.

- Obydwaj operowani pacjenci to były osoby młode, przed 30 rokiem życia. U obydwu konieczne było chirurgiczne opracowanie rogówki, wyszczepienie soczewki i wszczepienie w jej miejsce sztucznej, usunięcie cała obcego z tylnego odcinka. Mimo takiej destrukcji obydwaj pacjenci po zabiegu widzą. W drugim przypadku odłamek utkwił w tylnej części oka, mniej więcej 2 mm od plamki żółtej. Gdyby trafił w plamkę żółtą, oko byłoby nie do odratowania - relacjonuje dr Pławszewski.

Okulista podkreśla, że nawet po modelowo przeprowadzonej operacji pourazowej oczu, może dochodzić do zjawisk nieprzewidywalnych, wynikających m.in. z niekontrolowanych procesów bliznowacenia. Nie ma więc stuprocentowej gwarancji, że ostatecznie wzrok w pełni uda się zachować.

Dlatego tak ważne, jest zabezpieczanie oczu odpowiednimi okularami czy przyłbicami podczas prac mechanicznych, ogrodowych, czy innych wykonywanych w przydomowym warsztacie, garażu.

Przypadki uszkodzenia wzroku z powodu wbicia ciała obcego zdarzają się najczęściej w sezonie wiosenno-letnio-jesiennym, gdy używamy urządzeń mechanicznych i ręcznych przy pracach z metalem, ale też np. podczas koszenia trawy, gdy spod ostrza kosiarki wyskakują odłamki ostrych kamieni i metalu. - Zwykle od pacjentów słyszymy, że tylko chcieli coś szybko przybić młotkiem. Zdarza się, że poszkodowanymi są osoby pomagające przy takich pracach albo obserwujące je. Dlatego tak ważne, jest zachowanie ostrożności i osłanianie oczu - podkreśla kierownik Oddziału Okulistyki USK w Opolu.

Pacjentów zgłaszających się do uniwersyteckiego szpitala z ciałem obcym w oku jest od kilku do kilkunastu rocznie.

Na zdjęciu dr Rafał Pławszewski z instrumentariuszką podczas zabiegu na Bloku Operacyjnym. Fot. USK

 

Przewiń do góry